Jump to content

artekk
 Share

Recommended Posts

front.jpg.6af4004eb96e1968b132ace3acbd9607.jpg

REVOX B215

Jeden z magnetofonów kasetowych moim zdaniem słusznie określanych nadużywanym przymiotnikiem "kultowy". Nietuzinkowa, legendarna konstrukcja, która doczekała się wielu wersji. Magnetofon posiadam od dwóch lat. Zakupiony został na rodzimym portalu aukcyjnym. Jest to pierwsza wersja, z uwagi na mnogość gumowanych klawiszy na płycie czołowe oraz wyświetlacz lcd nazywana "kalkulatorem". Późniejsze wersje MKII posiadają prostokątne klawisze, a B-215S nawet złote nóżki i gustowne boczki na wysoki połysk. Deck w nieco zubożonej funkcjonalnie formie pojawił się także jako element zestawu Revoxa linii "H", model H1. W wersji profesjonalnej magnetofon opuszczał fabrykę z logo "STUDER" typ A721. 

mkII.jpg215S.jpgH1.png.2b5e10fb8f8412fc1368e66651ed1794.pnga721.JPG.3d94bfda936a52d8fd5d665666f253da.JPG

fot. https://afroaudio.jp/https://www.shawsounds.net/https://www.pinterest.co.uk

Revox B215 produkowany był od 1985 roku, w sumie nie wiem do kiedy, bo różne wersje miały różne okresy produkcji. Kosztował w Niemczech 3300 DM , a w USA 1880$.

Dane techniczne :

dane.jpg.7b62f68e50849c6522020468a71982e0.jpg

Oczywistą oczywistością w roku 1985 było wyposażenie B215 w 3 głowice, układy Dolby B/C, HX Pro i mechanizm z dwoma wałkami przesuwu taśmy. Ale jaki mechanizm ! Znany też z modelu B710 jest prawdziwym "tour de force" Revoxa, jedynym transportem w historii wyposażonym w cztery silniki, bez pasków napędowych, sprzęgieł ciernych, przekładni zębatych etc. Transport posiada dwa motory direct drive stabilizowane kwarcem napędzające wałki oraz dwa bezpośrednio napędzające szpulki. Naciąg taśmy realizowany jest elektronicznie przez silniki sterowane mikroprocesorem. Napęd znany jest z trwałości i niezawodności. Regularne smarowanie kapstanów olejem PDP65 i powinien służyć wiecznie.

DSC00743.JPG.628498857cf9a306dce0fdfa4af73d47.JPGDSC00756.JPG.5cef91ae03d0084e9088f30cde0380a6.JPGDSC00751.JPGDSC00741.JPG.4510a39266c89626376c9bc20df2b00d.JPG

Praca mechanizmu zasługuje na szacunek. Przewijanie odbywa się w sposób niemal bezgłośny i wyjątkowo szybki. Prawie identycznie pod tym względem zachowują się mechanizmy Papst Multidrive występujące w deckach ASC i Telefunken. Do elity znanych mi wypasionych przewijarek można zaliczyć jeszcze TC-K666ES i decki firmy Tandberg. Podnoszenie mostka z głowicami w Revoxie mimo wykorzystania elektromagnesu, podobnie jak w transporcie Papst odbywa się głucho, jakby elektromagnes zanurzony był w gęstym oleju. Dlaczego inne firmy nie potrafiły tak wygłuszyć pracy elektromagnesu ? 

Ciekawym rozwiązaniem jest autostop, jak w magnetofonach szpulowych oparty o fotosensor, wykrywający rozbiegówkę w kasecie. Deck potrafi też automatycznie przewijać rozbiegówkę na początku kasety, odtwarzając tylko taśmę z nośnikiem. Zdarzają się kasety, z ciemną słabo przepuszczalną dla światła rozbiegówką, wtedy autostop działa w tradycyjny sposób, zatrzymując przesuw na końcu taśmy.

Głowica kombinowana wykonana przez firmę Canon z materiału sendust uchodzi za trwałą. 

DSC00719.JPG.b4123024ee0b77ee4537145e0d3602d4.JPG

Z uwagi na przemyślaną budowę wewnętrzną Revox B215 może stanowić wzór magnetofonu przyjaznego serwisantowi. Z racji naturalnych powiązań producenta z urządzeniami "pro" deck zbudowany jest modułowo. Z lewej strony znajdują się moduły zasilania i sterowania, a z prawej płytki audio. W razie potrzeby możliwy jest łatwy i szybki demontaż płytek oraz mechanizmu.  

Elektronika magnetofonu posiada kilka powszechnie znanych słabych punktów. Najważniejsze to potencjalnie niebezpieczne kondensatory Frako i Philips w zasilaczu (właściwie zaleca się wymianę wszystkich elektrolitów, także w torze audio), rozsypujące się "peerki" do regulacji toru audio, a także negatywnie oddziałująca na jakość dźwięku obecność aż 8szt. (!!!) scalonych kluczy analogowych typu 4066 w torze audio.

DSC00736.JPG.b3a447f59a76d6876cd108253391821a.JPGDSC00746.JPGDSC00747.JPG.1a82861fe1314b41f391ee0d60df102e.JPGDSC00748.JPG.52ac1c43c8e0ce5bed015c4de383fc41.JPGDSC00750.JPGDSC00749.JPG

Generalnie deck jest łatwy w obsłudze, ale wymaga nieco przyzwyczajenia. Wybór taśmy jest automatyczny i podobnie jak w Nakamichi CR-7E, można skorygować ustawienia manualnie. Dla wytrawnych "nagrywaczy" eksperymentatorów jest w tym przypadku dodatkowo dostępna opcja "Type II - 120uS". Nieco upierdliwe elektronicznie sterowanie poziomem zapisu powoduje, że wolę jednak tradycyjne potencjometry. Zresztą wg wielu opinii nie pozostaje bez negatywnego wpływu na dźwięk. Licznik czasu jest bardzo dokładny, trzeba jedynie manualnie wprowadzić długość używanej taśmy. Kwestią dyskusyjną jest wskaźnik poziomu wysterowania, umieszczony na wyświetlaczu LCD. Nie jest specjalnie szybki, ani wyraźny, a urodziwy wcale. Ponadto w starszych egzemplarzach magnetofonu często ulega rozlaniu. Na szczęście ze względu na popularność modelu dostępne są nie kosztujące fortuny zamienniki. Niespotykaną funkcją jest "SAVE STATUS", która umożliwia zapamiętanie ustawień magnetofonu np. poziomu zapisu, włączonego układu redukcji szumów, balansu etc.

Clou obsługi i wyposażenia Revoxa stanowi świetna autokalibracja z pamięcią ustawień dla 6 kaset. Po aktywowaniu procesu czerwonym klawiszem "align" magnetofon potrzebuje na skalibrowanie taśmy ok. 20s. Deck wykorzystuje algorytm oparty na sekwencyjnym zapisie i odczycie czterech sygnałów testowych o częstotliwościach 17,4kHz, 477Kz, ponownie 17,4kHz i 3,7kHz (tak przynajmniej ustaliło gremium testujące Revoxa w amerykańskim miesięczniku "Audio"). Trzeba przyznać, że efekty są wyśmienite i szybko można zapomnieć o potrzebie posiadania wypasionej kalibracji manualnej, jak np. w Nakamichi ZX-7.

Revox jest bardzo dobrze brzmiącym magnetofonem, ale... no właśnie, zawsze znajdzie się "ale". Chyba nie powstał kaseciak idealny i B-215 także nim nie jest, jednak biorąc pod uwagę cenę magnetofonu, chyba oczekiwałbym czegoś więcej. Niestety (a szkoda, bo bardzo go lubię) ustępuje jakością dźwięku japońskiej konkurencji z logo Nakamichi np. Dragon i ZX7 (skupiłem się na porównaniu z tym drugim, podobnie wycenianym obecnie deckiem). Co do europejskich adwersarzy np. ASC AS3001, jest blisko, ale mimo wszystko wolę brzydala ASC, szczególnie pod względem odtwarzania taśm. Nie powinienem spekulować, wybaczcie proszę, ale to silniejsze ode mnie - nie miałem możliwości sprawdzenia łeb w łeb, przypuszczam jednak, że każdy trzygłowiowy Tandberg sponiewiera Revoxa i już. Tyle ogólnie, w odniesieniu do renomowanych konstrukcji. Deck był testowany na taśmach TDK MA i Maxell XLII. Odtwarzanie - TDK MA-R nagrana na Nakamichi 1000ZXL. Magnetofon "stock" bez żadnych modyfikacji, upgrade'ów etc. 

DSC00711.JPG.e14939387b2b3cd4a23200d2220814eb.JPGDSC00693.JPG.c6150049eaf2de9f62d1aba0b9552775.JPG

Kilka słów o zaletach B215. Przede wszystkim średnica, średnica i jeszcze raz średnica. Jest naturalna, otwarta, wciągająca. Wokale brzmią rewelacyjnie i Revox jest deckiem dla mnie wzorcowym pod względem jakości reprodukcji głosów ludzkich. Przy porównawczym odsłuchu z Nakamichi dopiero słychać, jak japońskie magnetofony kombinują przy charakterystyce pasma w jego środkowym zakresie. Zdaję sobie sprawę, że takie zabiegi mogą się podobać. Każdy musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy potrzebuje decka maksymalnie wiernego źródłu, czy niekoniecznie, a może muzykalnego, angażującego za cenę odstępstwa od naturalności ?

Drugą ogromną zaletą Revoxa jest sposób prezentacji przestrzeni w nagraniach. W przeciwieństwie do np. ZX7 grającego przed zestawami głośnikowymi, tworzącego spektakl "tu i teraz", Revox różnicuje lepiej plany i oddala scenę między i za kolumny. Dobrze wypadają pogłosy, wrażenie obecności powietrza między pozornymi źródłami dźwięku także jest na wysokim (jak na kaseciaka) poziomie. 

Kolejnym, naprawdę wyjątkowym atutem B215 jest fakt, że ten magnetofon kocha.... chromówki BASFa !! Działa na BASFach, jakby był  stworzony tylko dla tych kaset. Uff, w końcu jakiś magnetofon kalibruje je bez zająknięcia. I kapitalnie nagrywa. Nie używamy Dolby, nagrywamy do "0dB" i jest bajecznie. Nawet na najstarszych prawdziwych Cro2. 

Podobać się może ogólnie barwa dźwięku Revoxa, gładka, jasna w pozytywnym znaczeniu, dzięki czemu przekaz jest czytelny i otwarty, bez efektu krzykliwości, czy krwawienia z uszu. Nakamichi ZX7 gra ciemniejszą, niżej ustawioną barwą. Oferuje też bardziej czarne, wręcz smoliste tło, co jak się wydaje stanowi konsekwencję niższego poziomu szumów.

Słowo dot. niskich częstotliwościach. Bas z Nakamichi jest bardziej mięsisty i "estradowy" niż z Revoxa. Revox prezentuje niskie tony troszkę sucho i sprężyście, nie można im jednak odmówić dobrego zejścia.

Nakamichi góruje nad Revoxem pod względem prezentacji wysokich tonów, którym w B215 brakuje zróżnicowania i potrafią zabrzmieć nieco matowo. Soprany po prostu są, nie przykuwają uwagi, a nie o to przecież chodzi. Góra, którą proponuje ZX-7 jest dokładniejsza, perlista, ma więcej blasku. Po odsłuchu Nakamichi, można odnieść wrażenie, że pasmo wysokich tonów w Revoxie spowite jest delikatną mgiełką.

 DSC00686.JPG

Na koniec największy jak dla mnie minus Revoxa, którym jest znacząco wyższy niż w Nakach poziom szumów. To słychać od razu i podobnie jest z deckiem ASC3001, ten też szumi na potęgę (jak na tak drogi sprzęt). Ponoć po modyfikacji, polegającej na wymianie wszystkich układów 4066 na lepszej jakości zamienniki jakość dźwięku B215 idzie w górę, a poziom zniekształceń w dół. Wąskim gardłem wg opinii specjalistów np. z "tapeheads" pozostaje sendustowa głowica, wspominano tam o próbach montażu głowicy firmy SONY (przez Alexa A.N.T. Nikitina). Efektem takich zabiegów był spadek poziomu szumów o 5.5dBA.

Podsumowując odnoszę wrażenie, że potencjał mechaniki nie został przez Revoxa w pełni wykorzystany. Wydaje się, że elektronika nie jest najwyższych lotów, czego raczej nie spodziewalibyśmy się w tej klasie. Może się mylę, w końcu nie jestem elektronikiem, ale (tu przychodzi mi na myśl tytuł piosenki Leskiego "Skąd ten wir?" - teledysk z fruwającymi kasetami) SKĄD TEN SZUM ? Spotkałem się z opiniami, że prócz niektórych elementów także laminat i ścieżki na płytkach są pośledniej jakości. Miało być jak na tamte czasy nowocześnie, funkcje i regulacje elektronicznie przełączane, deck jak komputer, niestety ucierpiała rzecz najważniejsza - dźwięk. 

Mimo wszystko nie spisujcie go na straty, wciąż uważam, że warto mieć B215 :) Revox jest naturalnie brzmiącym magnetofonem, któremu zabrakło dopieszczenia, ostatniego szlifu. A Nak ZX7 to naprawdę mocny zawodnik z charakterem.

 

Dla ciekawych informacje dot. modów : http://www.tapeheads.net/showthread.php?t=5289

serwisu etc. http://www.captndifool.de/index.php/cassettendecks/revox/revox-b-215

http://www.captndifool.de/index.php/cassettendecks/revox/revox-b-215-mkii

  • Super (+1 pts) 3
  • +1 1
Link to comment
Share on other sites

Bardzo pancerny i monumentalny magnetofon.  :) A gra jak mówisz jak gra, to znaczy się trzeba by szukać czegoś innego może H1 lub B215S... Jeśli chodzi o ReVox-a .

Link to comment
Share on other sites

This topic has more replies, but you'll need to be signed in to view them.

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use Guidelines Privacy Policy.