Krecik Opublikowano 12 godzin temu Opublikowano 12 godzin temu (edytowane) Trafiło do mnie wczesne (?) wcielenie Bernarda spłodzone w widocznych bólach pod oznaczeniem G603: Że zacytuję klasyków: "no dziewnianna deska a w niej SĘK...": I żeby to tylko ten jeden... W środku niemal cały tartak: To jest tak fabrycznie wykonane. Znaczy odwalone na szybko, widać plan ilościowy był priorytetem. Oby grało... Drugi sęk to taki, że nie zawsze grało i teraz też nie gra. Do maxa uproszczony zasilacz z jedną diodą prostowniczą, smażącymi się opornikami 2W i diodą Zenera 10V, której odłączenie niszczy cały układ. A takie odłączenie jest możliwe, bo jest zamontowana na cienkich i łamliwych przewodzikach daleko od płytki, gdyż grzeje się okrutnie. Więc śrubą do stalowej blachy chassis ją złapano, dwa druty byle jak i z głowy... Właściwie to wszystkie druty są tu poprowadzone byle jak. Zagadkowa jest też łączówka pośrednia przewodów biegnących do niej od wkładki w ramieniu, a z niej dodatkowym odcinkiem przewodu ekranowanego do płytki i dalej z tych samych końcówek lutowniczych na zewnątrz jako wyjście sygnału audio. No tak - przewody od headshella są za krótkie o jakieś 2 cm, żeby sięgnąć bezpośrednio do płytki. Od wyjścia z osi ramienia do wspomnianej łączówki są łyse, nieosłonięte, nieskupione, nieekranowane, jakieś ich 10 cm tak sobie straszy golizną. A trafo sieciowy niedaleko... Popatrzyłem sobie na schemat tego wyrobu i "zasępiłem się strasznie" . BC211 spółkuje Darlingtonem z BC148 jako końcówka prądowa stabilizatora silnika. To się nie mogło udać: Prócz tego, że krajowe BC211 były/są kapryśne i zawodne, to jeszcze ten przysmażony z obrazka (ze znakiem jakości!) wykazuje się h21e równym 25@Ic=1mA. Przy 100mA już wcale nie jest tranzystorem, tylko osłabiaczem prądu własnej bazy. Jego wspólnik, tandetny BC148 nie zdzierżył takiego przymusu i założył bunt+strajk. Toteż zatrudniłem nową ekipę: BC337-40 Dioteca i BD135 "de domo nie wiadomo", ale ładny i parametry ma w porządku: beta 245 i prąd kolektora 2A wytrzymuje bez jęków (katalogowo podano 1A, ale gdyby się wykopcił przy tym 1A, to uznałbym go za szmelc). Żeby nie skwierczał w trudnych chwilach to dostał stosowny radiatorek. Fabryczny BC211 nie miał żadnego takiego studzącego sojusznika. Ta dioda Zenera na kabelkach to jakiś żart chyba... W ogóle ta grzałka Telpodu 51 omów 2W wygląda dość wesoło, ale nie dla użytkownika. No nie, ten numer nie przejdzie... LM317 ADJ, trzy oporniki 1% i lizaczek 100nF załatwią problem raz na zawsze. Tu też z radiatorem, trochę większym i dobranym pod kolor ze złotą serią elektrolitów zażyczoną i dostarczoną przez zamawiającego naprawę . Wszystkim plasticzanym BC1xx już dziękujemy, leciwym PR-kom z Telpodu również: Poprawka oprawki, nowa żaróweczka 24V/50mA, nowy stojący 22uF w miejsce leżącego zastanego (część elektrolitów [5szt] zastałem już wymienionych), niezbędne zmiany w połączeniach układowych zrealizowane przewodami od spodu płytki i chyba można jechać dalej z tą robotą - silnik do uzdatnienia i łożyskowanie talerza do... hmm, jeszcze nie wiadomo co z nim zrobię. Luzy ma jak wiaderko w studni. cdn. Edytowane 12 godzin temu przez Krecik
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się