Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano (edytowane)

Trafiło do mnie wczesne (?) wcielenie Bernarda spłodzone w widocznych bólach pod oznaczeniem G603:

 

20260318_202405_Burst05.jpg.f1ba517462ccf8a0ce9eae85f970e2b6.jpg        20260318_202424.jpg.6cb1dcbfe76890f3154fff91bad93090.jpg        20260318_202442.jpg.ba30910f9429adf6a2ade9519a183154.jpg        20260318_202512.jpg.f3b8b2ff61327fe1f28edd4b0d3a9d9e.jpg

 

Że zacytuję klasyków: "no dziewnianna deska a w niej SĘK...":

 

20260318_202545(1).jpg.ac91dccce883d804cc4f40d32be145ef.jpg

 

I żeby to tylko ten jeden... W środku niemal cały tartak:

 

20260315_130631.jpg.7bddace1892293789f8213e96555729d.jpg

 

To jest tak fabrycznie wykonane. Znaczy odwalone na szybko, widać plan ilościowy był priorytetem. Oby grało...

Drugi sęk to taki, że nie zawsze grało i teraz też nie gra.

Do maxa uproszczony zasilacz z jedną diodą prostowniczą, smażącymi się opornikami 2W i diodą Zenera 10V, której odłączenie niszczy cały układ. A takie odłączenie jest możliwe, bo jest zamontowana na cienkich i łamliwych przewodzikach daleko od płytki, gdyż grzeje się okrutnie. Więc śrubą do stalowej blachy chassis ją złapano, dwa druty byle jak i z głowy...

Właściwie to wszystkie druty są tu poprowadzone byle jak. Zagadkowa jest też łączówka pośrednia przewodów biegnących do niej od wkładki w ramieniu, a z niej dodatkowym odcinkiem przewodu ekranowanego do płytki i dalej z tych samych końcówek lutowniczych na zewnątrz jako wyjście sygnału audio. No tak - przewody od headshella są za krótkie o jakieś 2 cm, żeby sięgnąć bezpośrednio do płytki.

Od wyjścia z osi ramienia do wspomnianej łączówki są łyse, nieosłonięte, nieskupione, nieekranowane, jakieś ich 10 cm tak sobie straszy golizną. A trafo sieciowy niedaleko... 

Popatrzyłem sobie na schemat tego wyrobu i "zasępiłem się strasznie" 😕.

BC211 spółkuje Darlingtonem z BC148 jako końcówka prądowa stabilizatora silnika. To się nie mogło udać:

 

20260318_141947.jpg.4abf601ecca68f95644cc02a3795ff8c.jpg

 

Prócz tego, że krajowe BC211 były/są kapryśne i zawodne, to jeszcze ten przysmażony z obrazka (ze znakiem jakości!) wykazuje się h21e równym 25@Ic=1mA. Przy 100mA już wcale nie jest tranzystorem, tylko osłabiaczem prądu własnej bazy. Jego wspólnik, tandetny BC148 nie zdzierżył takiego przymusu i założył bunt+strajk. Toteż zatrudniłem nową ekipę: BC337-40 Dioteca i BD135 "de domo nie wiadomo", ale ładny i parametry ma w porządku: beta 245 i prąd kolektora 2A wytrzymuje bez jęków (katalogowo podano 1A, ale gdyby się wykopcił przy tym 1A, to uznałbym go za szmelc). Żeby nie skwierczał w trudnych chwilach to dostał stosowny radiatorek. Fabryczny BC211 nie miał żadnego takiego studzącego sojusznika.

Ta dioda Zenera na kabelkach to jakiś żart chyba... W ogóle ta grzałka Telpodu 51 omów 2W wygląda dość wesoło, ale nie dla użytkownika. No nie, ten numer nie przejdzie... LM317 ADJ, trzy oporniki 1% i lizaczek 100nF załatwią problem raz na zawsze. Tu też z radiatorem, trochę większym i dobranym pod kolor ze złotą serią elektrolitów zażyczoną i dostarczoną przez zamawiającego naprawę 😉.

Wszystkim plasticzanym BC1xx już dziękujemy, leciwym PR-kom z Telpodu również:

 

20260318_152927.jpg.f63b323211ff898b06bee41eb15d5ac0.jpg

 

Poprawka oprawki, nowa żaróweczka 24V/50mA, nowy stojący 22uF w miejsce leżącego zastanego (część elektrolitów [5szt] zastałem już wymienionych), niezbędne zmiany w połączeniach układowych zrealizowane przewodami od spodu płytki i chyba można jechać dalej z tą robotą - silnik do uzdatnienia i łożyskowanie talerza do... hmm, jeszcze nie wiadomo co z nim zrobię. Luzy ma jak wiaderko w studni.

cdn.

 

 

 

 

Edytowane przez Krecik
  • O.K. (0 pts) 1
Opublikowano (edytowane)

O zwątpienie przyprawia mnie często obserwacja amatorskich napraw rozmaitych sprzętów podejmowanych przez optymistów żywiących złudne wyobrażenia o prostocie technicznej tychże. Niby prosta do usunięcia usterka zgłaszana na jakimś forum tematycznym dla uzyskania porad/instrukcji sposobu jej usunięcia rozwija się do stopnia demolki oprawianego urządzenia. Niemal każde takie urządzenia, które wpadło w krecikowe łapki dowodnie ukazuje zasadność demontażu całkowitego i tym sposobem zajrzenia w każdy jego zakamarek. Inaczej nie ma co liczyć na zacną służbę sprzętu, można natomiast liczyć na częste wkur...nie użytkownika i zwykle jego metę na pszoku.

Nie inaczej jest z tym nieskomplikowanym patefonem G603. Popatrzcie na takie oto drobiazgi, które niechybnie wytyczyłyby mu drogę na śmietnik w krótkim czasie, a użytkownikowi ewentualnie do apteki po środki uspokajające.

 

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

 

Wyprowadzenie przewodu sieciowego z uchwytem ustalającym jest usytuowane bardzo blisko miejsca silnego narażenia go na zginanie małym promieniem, tuż przed wyjściem pod spód skrzynki. Jest już wyraźnie osłabiony w tym miejscu. Gdy go jeszcze trochę pomęczyłem kilkukrotnym przegięciem, to ujawnił nieciągłość żyły - zaczął przerywać połączenie. Sądzę, że bez ingerencji serwisowej nie dotarłby na miejsce eksploatacji jako sprawny.

 

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

      

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

 

Potencjometr 2k2 trymera prędkości talerza. Jeśli to są fabryczne lutowania, to Fonica niechybnie pozyskiwała pracowników z nocnych łapanek w slumsach.

 

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

     

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

 

Prawa na obrazku i środkowa końcówka nie są pobielone cyną, kabelek był jedynie przylepiony do nich. Przerywanie przy poruszaniu przewodami początkowo przypisałem tradycyjnemu utlenieniu w miejscu styku na nitach ścieżki (poprawione), ale to było nie tylko to.

Przemyty, wyczyszczony, wysuszony i z poprawnie przylutowanymi przewodami potencjometr podlega obligatoryjnie sprawdzeniu:

 

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

 

 

Po zagięciu łapek nakrywki została ona ustalona do korpusu poprzez dwupunktowe przylutowanie. To zapobiegnie luzowaniu się nakrywki, która przenosi całą siłę ogranicznika kąta obrotu i niemal zawsze we wszystkich potencjometrach tego typu jest luźna po jakimś czasie użytkowania, gdyż łapki są dość delikatne i łatwo ustępują pod niewielką siłą pochodzącą od pokrętła.

Zwykły omomierz zezna chętnie, czy podczas powolnego obracania osi jest zachowana ciągłość obwodu i czy wymóg symetrii rezystancji ścieżki jest spełniony. W połowie kąta użytecznego powinna być połowa rezystancji +/- 15 stopni kątowych lub +/- 10% - ta pozorna asymetria podanych wielkości nie jest błędem, tylko wynika z budowy ścieżki oporowej, która ma obustronne marginesy o małej rezystancji. Kąt elektryczny użyteczny obrotu nie jest równy kątowi mechanicznemu pełnego skoku ślizgacza, tylko sporo mniejszy.

 

  

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

            

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

 

Jeszcze odrobina smaru o dużej lepkości i silnej adhezji w miejsce współpracy uskoku ośki (biały smar), skręcenie przewodów dla porządku i potencjometr gotowy do montażu w patefon.

 

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

 

Zdeformowanym sprężynkom zaciskowym pokrętła też nie można odmówić opieki, trzeba im przywrócić właściwy kształt. Pokrętło ma się dobrze trzymać na ośce. W stanie zastanym zeszło lekko dwoma palcami - zbyt lekko. Powodem tej nieprawidłowości były właśnie owe sprężynki.

cdn.

 

 

 

 

 

Edytowane przez Krecik
Opublikowano

Tulejki łożyskowe żelazno-grafitowe osi talerza zostały wyciągnięte z oprawy dobranym zestawem śrubowo-tulejkowo-podkładkowym 😉, o żadnym postukiwaniu czy - broń patronie mechaników -  młotku mowy tu być nie może.

 

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

     

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

     

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

 

Po delikatnej obróbce plastycznej i kalibracji średnicy otworów na fi 7,12mm (to jest 0,28 cala - nie mam pojęcia, skąd się wzięła taka odczapna średnica osi talerza; może materiał wyjściowy udało się akurat taki tanio kupić ze złomu lub ktoś sprzedawał dużą ilość takich tulejek za grosze?) tulejki zostały nasycone próżniowo syntetycznym olejem silnikowym Valvoline 5W30, który jest mi znany praktycznie z bardzo dużej trwałości chemicznej i doskonałych właściwości smarnych przy małych prędkościach względnych. W wolnej przestrzeni pomiędzy tulejkami w oprawie planuję umieścić zasobnik filcowy tegoż oleju. Kulka oporowa osi zostanie zaopatrzona w smar plastyczny Kluberplex AG 11-462 odpowiedni dla znacznych nacisków przy małych prędkościach pracy oraz doskonale chroniący przed korozją.

Zajrzyjmy do silnika... Bardzo niewiele się napracował, ledwo napoczęty komutator, brak widocznego zużycia drucikowych szczotek. Ale górne łożysko mocno przytarte, chodził dłuższą chwilę na sucho i wystarczyło, siła naciągu od paska zrobiła swoje bez oleju. Wałek tylko lekko uszkodzony w miejscu współpracy z łożyskiem, ale ono samo do wymiany.  Nie mam akurat pod ręką takiej tulejki spiekanej z brązu, ale mam kompatybilne wymiarowo łożyska kulkowe 2x6x2,5. Jednak nie ma lekko - tu pojawiają się dwa spore problemy.

Pierwszy to spełnienie wymogów dokładności montażu łożyska tocznego w kadłubie silnika - musi być centrycznie względem pierścienia magnesu i prostopadle do wałka wirnika z dużą dokładnością, inaczej będzie hałasować przy pracy.

Te przeszkody da się pokonać użyciem dorobionego trzpienia prowadzącego łożysko podczas wklejania go w otwór czołowy kadłuba.

 

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

   

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

   

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

   

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

 

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

 

Drugi problem jest taki, że łożyska toczne w takim zastosowaniu wymagają dodatkowej ochrony przed rozproszonym polem magnetycznym silnika, bez niej elektroerozja zniszczy kulki i bieżnie w krótkim czasie. Płytka ekranująca z blachy elektrotechnicznej 0,35mm umieszczona od wewnątrz powinna rozwiązać i ten problem. Potrzebna będzie jeszcze tulejka dystansowo-oporowa, żeby wirnik nie mógł ocierać się o tę płytkę, a otwór w niej był możliwie jak najmniejszy - im większy, tym gorsza ochrona. Przy otworze fi 5,5mm płytka nie dawałaby już żadnej ochrony. Dobrałem otwór fi 3,8 i średnicę tulejki fi 3,5mm. Do wklejenia płytki posłużył ten sam trzpień co poprzednio do wklejania łożyska, udoskonalony o wgłębienie dopasowane do średnicy i grubości płytki. Jest pewność, że płytka jest umieszczona centrycznie względem magnesu i łożyska.

 

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

 

Uzwojenie wirnika zostało zaimpregnowane dedykowanym lakierem, bo tradycyjnie zewnętrzne zwoje latały sobie luźno. Widoczne na obrazku połączenie lutowane trzech końcówek cewek też sobie fruwało swobodnie. Nie pożyłby długo z takim swobodnym ciężarkiem z cyny, zerwanie murowane. 

Silniki te mają uzwojenie skojarzone w gwiazdę, co jest bardzo dobrym rozwiązaniem problemu zakłóceń harmonicznych. Komutator jest zintegrowany z zespołem warystorów 15V. Wirnik posiada wprawdzie ciężarki wyrównoważające, ale przy luźnym uzwojeniu trudno wymagać ich skuteczności. Po impregnacji będzie powtórnie wyważany.

 

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

    

Jeśli chcesz zobaczyć zdjęcie, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

 

cdn.

 

     

 

 

  • O.K. (0 pts) 1
  • Super (+1 pts) 1

Aby zobaczyć więcej treści proszę zarejestrować się.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Korzystając z tej witryny, wyrażasz zgodę na nasze Warunki użytkowania Regulamin Polityka prywatności.