Jump to content

Nakamichi 1000ZXL


Uszyk
 Share

Recommended Posts

DSCF0005.jpg.e452e74c63a3d1d85fd419bf4e4564d7.jpg

Nakamichi 1000ZXL

    Witam Wszystkich Forumowiczów z tego portalu i jako nowy członek tego forum,chciałbym przedstawić mój całkiem niezły sprzęt.  Na usilne prośby moich kolegów, postanowiłem zaprezentować legendę, którą znają zapewne wszyscy zainteresowani tym sprzętem z opisów i filmików w sieci.

    Przeprowadzono też na jego temat wiele testów,porównań,napisano gros artykułów i wydano multum opinii. Mimo to dodam swoje spostrzeżenia po prawie półrocznym użytkowaniu tego grającego monstrum. Bo tak można śmiało nazwać prawie dwudziestokilowego samograja. 

DSCF0009.jpg.de38ce6095c7c1bb10098e282f04017d.jpgDSCF0014.jpg.0d710b07da7a81de153d66e86d7144d7.jpgDSCF0017.jpg.e020b071f7d0078838b157c5a092a120.jpg

    Na zakup zdecydowałem się tylko dlatego, że deck został w pełni odnowiony elektronicznie i mechanicznie. W elektronice zostały wymienione wszystkie elementy które się zestarzały i zamontowano te najnowszej generacji.W mechanice wszystko zostało rozebrane na części pierwsze,oczyszczone, przesmarowane i ponownie złożone. Wszystkie paski,idler wymieniono na jeszcze lepszej jakości. Egzemplarz był na wyposażeniu w niem.salonie firmowym i służył do prezentacji dźwięku, czyli włączany od czasu do czasu na życzenie zainteresowanych osób. Wizualnie nie każdemu przypadnie do gustu. Staroświecki wygląd nieco odstrasza. Przypomina raczej grającą szafę z połowy 20-go wieku niż wysokiej klasy magnetofon. Cóż, taki design.

    A co mogę napisać o dźwięku?

Jest to taki "kasetowy szpulowiec". Gra z rozmachem i nie odczuwa się efektu wąskiej tasiemki i prędkości 4,78 cm/sek. Brak też kompresji i stłoczenia dźwięku.Pełny, swobodny przepływ muzycznej informacji w czystej analogowej postaci.Skrajnie niski poziom szumów nie zmusza do stosowania w warunkach domowych jakichkolwiek reduktorów szumu.System automatycznej kalibracji taśmy potrafi wydobyć z nawet najgorszej jakościowo taśmy piękny muzyczny obraz. Działanie autokalibracji można obejrzeć na prawie każdym filmie z yutuba.

 Przygotowanie taśmy do nagrania jest b.proste.

W decku nie ma podziału na rodzaj taśmy. Jest tylko zróżnicowanie na 70ms i 120ms. Bias możemy ręcznie ustawić w trzech pozycjach:Under,Normal lub Over.Żeby tę samą taśmę nie kalibrować za każdym razem, możemy sobie ją zaprogramować w czterech komórkach pamięci A,B,C lub D. Po włożeniu kasety do kieszeni, włączamy funkcję Rec/Pause a następnie z Auto Cal. funkcję Run i wciskamy Play. Włącza się komputer i przez kilka min.wykonuje wszystkie testy do optymalnego ustawienia parametrów taśmy.Po wykonaniu tych zadań taśma zostanie przewinięta do poz.0000 na liczniku. I to wszystko. Możemy zaczynać nagrywanie.

Mając pod ręką inną legendę tej firmy, osławionego Dragona, pokusiłem się o test porównawczy tych dwóch modeli.Egzemplarz jest świeżo po przeglądzie i przywróceniu mu ustawień fabrycznych. Doskonale radzi sobie z kopiami nagrań wykonanych na innych deckach. Azymut świetnie prowadzi tor odczytu.Kopie z ZXL są wyśmienite.Z decków z niższej półki są takie w jaki sposób zostały nagrane, czyli wiernie. Do ZXL-a jednak brakuje mu trochę tego rozmachu i wyczuwa się, że to jednak jest wąska taśma CC.Zawsze podkreślałem, że Dragona nie darzę specjalną sympatią, ale teraz zdanie zmieniłem.

O cenie tego "Super Dragona" nie wspominam, bo moi najbliżsi koledzy znają ją. Cena nie jest szokująca, ale wręcz wstydliwa i opuszczę na nią zasłonę milczenia. Żeby chociaż w części pokryć koszty zakupu, przeznaczyłem na nią całą moją resztę nienajgorszej kolekcji, w której były takie tuzy jak B-215, M-95 Technicsa,najwyższe Harmany i Onkya,Sony oraz Naki.

Mimo wszystko nie żałuję ani jednego wydanego na niego euro. Jest ukoronowaniem zainteresowań takim sprzętem całego mojego już dość długiego życia i pasji do wspomnianego sprzętu.

A co mi się w nim nie podoba?

Kiepsko podświetlone okienko kasety z taśmą.W Dragonie tak samo. Słabo ją widać. Powinno być podświetlenie takie przynajmniej jak w CR 7. Latem trochę też się nagrzewa. Z tyłu uruchamiam taki mały wentylatorek komputerowy, który wdmuchuje mu od dołu chłodne powietrze. Bez tego kaseta w zamkniętej kieszeni jest mocno ciepła. Do wyglądu można się szybko przyzwyczaić.

To by było na tyle.

Mimo wszystko polecam. Miło się go załącza do systemu.

009.jpg.f299270d7fd4dd1da9fe04eeca4d4f66.jpg014.jpg.18edc684cb21be55d05a26da9d1c1000.jpg1000ZXLw1.jpg.f1a57236093116a613618595a5c455a5.jpg

 

  • O.K. (0 pts) 1
  • Super (+1 pts) 2
  • +1 1
Link to comment
Share on other sites

Witaj w naszych skromnych progach. A wejście miałeś z wysokiego "C".

Maszyna wybitna, dla Ciebie to już koniec analogowych  (CC) poszukiwań. Dla innych to jest tylko w sferze marzeń, miałem zaszczyt troszkę poobcować z tym "super smokiem" w salonie audio w Edynburgu jakieś 6 lat temu. Teraz już tej maszyny tam niema. A szkoda. Dziękuje za opis i doznania wynikające z obcowaniem z takim magnetofonem.

Link to comment
Share on other sites

This topic has more replies, but you'll need to be signed in to view them.

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

By using this site, you agree to our Terms of Use Guidelines Privacy Policy.